Geolokalizacja na Grindrze – (r)ewolucja randkowania
  • komunikacja
  • kajetan
  • 2017.02.17

Marcin Słowiński

Przedmiotem badania jest mobilna aplikacja randkowa Grindr skierowana do mężczyzn homoseksualnych. Aplikacja w wersji podstawowej (bezpłatnej) posiada funkcję geolokalizacyjną, czyli wskazuje innych jej użytkowników w promieniu kilku kilometrów. Rozszerzona wersja poszerza ten obszar. Główna strona aplikacji to zbiór zdjęć profilowych z informacją, czy któryś z użytkowników jest dostępny online, opcjonalnie nazwa użytkownika oraz, niekiedy, symbole graficzne, które informują o preferencjach seksualnych danej osoby, np. czy jest aktywna lub pasywna, czy uprawia sport, czy ma jakieś fetysze itp. 

Aplikacja ta jest bardzo prosta w użyciu, nie posiada zbyt wielu funkcji, jak to się zdarza w przypadku tradycyjnych portali randkowych. Użytkownik ma do dyspozycji zaledwie pięć ikonek. Dwie z nich służą do edycji profilu, pozostałe do czatowania, wyświetlania (tylko tych) profili osób, które są dostępne online oraz dodawania wybranych użytkowników do ulubionych.

Profile, które pojawiają się jako pierwsze po uruchomieniu aplikacji, to te, których użytkownicy znajdują się w danym momencie najbliżej. Po kliknięciu w dany profil, o ile użytkownik nie zastrzegł tych informacji, dowiadujemy się, ile ma lat, kiedy ostatnio był dostępny online i w jakiej dokładnie odległości znajduje się od szukającego. Jeżeli szukający jest zainteresowany szczegółami, może wysłać wiadomość do wybranego użytkownika od razu albo zapoznać się z jego profilem dokładniej.

Profil użytkownika składa się z podstawowych danych, które nie muszą być uzupełniane. Są to informacje o tym, kogo dana osoba szuka i w jakim celu, kilka słów na swój temat, wiek, wzrost, waga, cel(e) np. right now, friends, relationship itp., przynależność etniczna, typ ciała, status aktualnej relacji np. wolny, związany itp. Poniżej tych informacji widać, ponownie, ile metrów od szukającego znajduje się wybrany użytkownik oraz przybliżony czas. w jakim można pokonać ten dystans.  

Geolokalizacja – ta właśnie funkcja wyróżnia współczesne randkowanie na Grindrze. Z aplikacji dowiadujemy się przede wszystkim tego, w jakiej odległości od nas znajdują się osoby chętne do spotkania i w jakim czasie możemy do nich dotrzeć. Można by pomyśleć, że taki sposób poznawania innych osób bez względu na cel rozleniwia. Powstaje pytanie, jakie to może mieć dalsze konsekwencje w budowaniu relacji międzyludzkich, skoro wolimy poznać kogoś oddalonego od nas o kilkanaście metrów niż zdobyć się na wysiłek i poszukać dalej, gdzie być może czeka osoba, która bardziej by do nas pasowała? Czy na dalszym etapie utrzymywania i rozwijania nawiązanej relacji staniemy się równie leniwi i przy pierwszej konieczności wykonania większego wysiłku „odpuścimy sobie”, skoro tak łatwo jest znaleźć kogoś nowego? W końcu, według aplikacji, ten ktoś zawsze jest tuż za rogiem.

Po uruchomieniu aplikacji Grindr jej użytkownicy, z którymi miałem okazję porozmawiać w trakcie badania, w zdecydowanej większości przeglądają praktycznie wszystkie profile osób, które znajdują się najbliżej nich, bez względu na umieszczone zdjęcia. Selekcja profili na podstawie zdjęć nasila się w miarę zwiększania się odległości między użytkownikiem aplikacji a dostępnymi profilami. Można powiedzieć, że im dalej (czyli im więcej wysiłku będzie trzeba włożyć w spotkanie) znajdują się od siebie, tym użytkownicy robią się wybredniejsi. Największą aktywność użytkowników zaobserwowałem w piątki i soboty, kiedy to korzystający z aplikacji informują przy pomocy podpisu pod zdjęciem, w którym klubie będą. Co ciekawe, w klubach LGBT bywalcy również korzystają z aplikacji Grindr, mimo że mogą tam poznać kogoś osobiście, bezpośrednio. Możliwe, że wynika to z pewnego rodzaju wstydliwości, która pogłębia się wraz z dystansowaniem się do innych poprzez tego typu aplikacje. Z drugiej strony jednak, kiedy umawiamy się przez aplikację, w większości przypadków jednak dochodzi do spotkania w realu, więc trudno tu znaleźć miejsce na wstydliwość. Może chodzi po prostu o to, że wymiana kilku zdań wirtualnie przygotowuje grunt do pierwszej rozmowy w realu, dzięki czemu jest się bardziej śmiałym?

W badaniu zdecydowałem się połączyć metodę netnograficzną z autoetnograficzną. W tym celu używałem aplikacji Grindr przez dwa miesiące. Udostępniłem wszystkie zalecane informacje, wstawiłem zdjęcie, na którym widać moją twarz. W tym czasie otrzymałem około 180 wiadomości (warto zaznaczyć, że niektóre były wysyłane przez „sztucznych” użytkowników, boty). Średnio otrzymywałem trzy wiadomości dziennie. Były to przede wszystkim zaproszenia do spotkań w celach seksualnych. Próby nawiązania relacji, która z założenia miałaby być przyjacielska lub partnerska były sporadyczne, a sama rozmowa poprzez Grindra szybka i konkretna. Nie ma w niej miejsca na flirt, który był dosyć powszechny w rozmowach na webnatywnych chatach i portalach randkowych takich jak np. Fellow.pl (ten portal służy do „tradycyjnego” randkowania w sieci).

Dostęp do Fellow następuje po rejestracji, która wymaga potwierdzenia poprzez e-mail itd., natomiast z aplikacji Grindr można korzystać niemal natychmiast po jej zainstalowaniu. Nie jest wymagane potwierdzenie swojej tożsamości, nawet adres mailowy, który należy podać może być fałszywy, ponieważ aplikacja nie podlega aktywacji poprzez weryfikację adresu mailowego. Fellow jest też znacznie bardziej rozbudowanym środowiskiem od Grindra, np. można umieszczać w profilu więcej niż jedno zdjęcie, jak to ma miejsce w przypadku Grindra, co dla użytkowników jest zdecydowanym minusem aplikacji, ponieważ żeby uzyskać więcej zdjęć od rozmówcy, trzeba podjąć dodatkowe konwersacyjne kroki.

W celach porównawczych zarejestrowałem się również na portalu Fellow.pl i spędziłem na jego użytkowaniu trzy miesiące – miesiąc dłużej niż w przypadku Grindra. Tę część badania przeprowadziłem w celu dodatkowej obserwacji różnic, jakie dosyć prędko zaobserwowałem między użytkowaniem Grindra i Fellow. Mój profil na Fellow.pl nie różnił się niczym w przypadku danych podstawowych i zdjęcia od tego z aplikacji Grindr. W pierwszym miesiącu otrzymałem 24 wiadomości, w drugim miesiącu dziewięć, a w trzecim cztery. Oprócz znaczącej różnicy w ilości otrzymywanych wiadomości widać więc także wyraźną tendencję spadkową w ich otrzymywaniu wraz z upływem czasu. Postawiłem hipotezę, że było to spowodowane faktem, że na portalu Fellow zaznaczyłem, że jestem z Poznania, czyli sam poddałem się geograficznej selekcji wyszukiwarki. Mimo to do mojego profilu mieli dostęp wszyscy użytkownicy z całej Polski i nie tylko. Zasięg wskazywania profilów przez Grindra jest natomiast ograniczony, zwłaszcza jeżeli posiada się jedynie wersję podstawową aplikacji, natomiast Fellow nie posiada żadnych ograniczeń lokalizacyjnych. Mimo to używając Grindra otrzymywałem więcej wiadomości.

Dużą różnicę między aplikacją i portalem widać wyraźnie na poziomie językowym. Fellow to zdecydowanie miejsce na dłuższe pogawędki. Użytkownicy flirtują, starają się utrzymać rozmowę dłużej niż przez kilka zdań. Oczywiście pojawiają się też tacy, którzy szukają osób chętnych do szybkiego spotkania w celach seksualnych, ale nawet jeżeli, to zabiegi te wymagają większego wysiłku niż w przypadku Grindra.

W wyniku badania postawiłem tezę, że mobilność jest aktualnie decydującym czynnikiem świadczącym o naszej atrakcyjności. Funkcja geolokalizacyjna i mobilność użytkowników Grindra zwiększa promień widzialności innych użytkowników aplikacji, do czego dochodzi łatwość obsługi aplikacji. Webnatywne portale randkowe mogą być wykorzystywane jedynie przy większej ilości czasu, przy komputerze, na spokojnie. Jednak portal Fellow również idzie z duchem czasu i oferuje wersję na telefony komórkowe, także z funkcją geolokalizacji. Jednak w wyścigu nowości to Grindr wygrywa innowacyjnością swojego pomysłu. Większe możliwości Fellow.pl nie wygrywają ze świeżością, nowością Grindra.

Średnia wieku użytkowników Grindra i Fellow może być zaskakująca – w przypadku Fellow można zaobserwować spore zróżnicowanie wiekowe – użytkownicy deklaratywnie mają od 16 do 60 lat, przy czym najaktywniejszymi użytkownikami są raczej ci po 30 roku życia. Co do Grindra, dominującą grupą użytkowników wydają się być osoby w wieku między 22 a 33 latami. Dlaczego z innowacyjnego wynalazku, aplikacji mobilnej, nie korzystają jeszcze młodsi użytkownicy, chociaż ma miejsce w przypadku „bardziej tradycyjnego” Fellow.pl? Wobec wybranej przeze mnie metodologii to pytanie musi pozostać otwarte.

Do badań dołączyłem jeszcze jeden element porównawczy, mianowicie strony internetowe, na których można zamieścić anons towarzyski. Są to lakoniczne, najczęściej pozbawione elementu wizualnego informacje podobne tym, które umieszczane były nie tak dawno temu w gazetach papierowych. Wydawałoby się, że taka anonsowa forma randkowania zdezaktualizowała się lata temu. Okazuje się, że wcale tak nie jest i w dodatku strony z anonsami mają się całkiem dobrze. Objąłem badaniem dwie strony internetowe z ogloszeniami: Lento.pl i Anonsegejowo.pl. Pierwszą ze stron wybrałem ze względu na jej uniwersalny, typowo ogłoszeniowy charakter. Na stronie można znaleźć ogłoszenia dotyczące kupna/ sprzedaży/ wymiany towarów/ usług/ przedmiotów, ale również można zamieszczać na niej anonse towarzyskie. Tę stronę o charakterze kompleksowym w zakresie pojawiających się ogłoszeń skonfrontowałem z drugą, która już ze względu na nazwę (anonsegejowo.pl) jasno wyraża swoje sprofilowanie.

Przeglądając ogłoszenia na stronie Lento.pl obliczyłem, że dziennie pojawia się tam około 35 nowych ogłoszeń. Na stronie Anonsegejowo.pl tych ogłoszeń pojawia się ich dziennie około 40. Ich ilość na dwóch tak bardzo różnych stronach jest więc porównywalna. Różnicę widać dopiero, kiedy zagłębimy się w sferę językową, która okazała się szczególnie ciekawa.

Na Lento.pl treść ogłoszeń jest grzeczna, kulturalna, wysmakowana, nawet jeżeli ma charakter komercyjny. Na stronie Anonsegejowo.pl jest zgoła inaczej – pojawia się sporo wulgaryzmów, obscenicznych opisów; jest po prostu niesmacznie, mimo że przecież ogłoszenia z Lento również najczęściej mówią o chęci spotkania w  celach seksualnych. Czyżby chodziło o swojego rodzaju autocenzurę? Na Lento.pl użytkownicy mają świadomość, że znaleźli się na wirtualnym bazarze, gdzie można znaleźć wszystko, w związku z czym zróżnicowanie wśród użytkowników jest ogromne i można spotkać „każdego”, a zatem należy uważać na słowa. Na sprofilowanej stronie anonsegejowo.pl dokładnie wiadomo, kto z niej korzysta, można zatem poczuć się bardziej swobodnie ze względu na zunifikowane środowisko użytkowników.

Wnioski

„Szybkość” aplikacji Grindr przejawiająca się przede wszystkim poprzez funkcję wskazywania orientacyjnej odległości między jej użytkownikami skłania do refleksji nad kierunkiem, w którym zmierzają relacje międzyludzkie w ogóle. Jakie zmiany kulturowe i psychospołeczne tego rodzaju przyspieszenie kontaktów za sobą niesie? Intuicja podpowiada, że (jak już wspomniałem wcześniej) może nastąpić pewnego rodzaju rozleniwienie w poszukiwaniu osób do bliższej relacji przyjacielskiej, partnerskiej czy seksualnej. Jeśli trendy na rynku aplikacji randkowych utrzymają się, nie będziemy już poświęcać swojego czasu na długotrwałe poznawanie drugiej osoby, której znalezienie również kosztowałoby nas sporo czasu i wysiłku. Geolokalizacja sprawia, że poznajemy kogoś szybko, a jeżeli coś nam nie będzie odpowiadać w danej osobie, równie szybko i bez namysłu możemy zrezygnować, bo nie zdąży nawiązać się bliższa relacja. Nie będzie kosztowało nas to dużej ilości czasu ani wysiłku i za chwilę możemy poznać kogoś nowego, kto przecież jest kilka metrów od nas.

Wielość możliwości towarzysząca współczesnemu stylowi życia to już nie tylko idea, ale również konkretne techniczne narzędzia służące jej realizacji. Jednym z nich jest właśnie geolokalizacja w randkowaniu. Konsekwencją wielości możliwości jest brak pełnej realizacji którejkolwiek z nich, a także permanentne poszukiwanie i przez to nierealizowanie żadnej z możliwości. Być może nasza samorealizacja będzie się dokonywać właśnie przez samo permanentne poszukiwanie; będzie to cel sam w sobie, a jeżeli już dojdzie do nawiązania bliższej relacji partnerskiej, to jedynie na krótką metę. Anthony Giddens pierwszy wśród socjologów odnotował zmierzch miłości romantycznej w kulturze Zachodu i tendencję do jej zastąpienia modelem miłości „współbieżnej” (ang. confluent). Podobnie uważał Zygmunt Bauman, który podkreślał, że partnerzy nie spodziewają się już po miłości trwania „aż śmierć ich rozdzieli”, ale jedynie do czasu, gdy satysfakcja, jaką się z niej czerpało, wyczerpie się do reszty lub skurczy na tyle, by się nie umywać do radości obiecywanych przez innych partnerów.

Anthony Giddens w Przemianach intymności nakreślił taki właśnie portret współczesnych społeczeństw Zachodu. Ideałem przestało być w nim małżeństwo, a stają się nim związki partnerskie, zarówno hetero-, jak i homoseksualne. Opierają się one na „czystej relacji”, w ramach której „jednostki wchodzą w związek dla niego samego, czyli dla tego, co każda z nich może wynieść z trwałej więzi z drugą osobą, i trwa tylko dotąd, dokąd obie strony czerpią z niej dość satysfakcji, by chcieć ją utrzymać” (s. 75). Giddens wspomina także o tym, że „czysta relacja” miała znaczące skutki emancypacyjne dla kobiet, które mogły pozwolić sobie na swobodniejsze traktowanie wyboru partnera czy partnerki życiowej. Zauważa przy tym, że to właśnie kobiety i homoseksualiści – czyli właśnie użytkownicy Grindra – są w tej kwestii „pionierami – pierwszymi, którzy podejmują codzienne eksperymenty” (s.163).

Wydaje się, że skutkiem tych eksperymentów jest uproszczenie relacji międzyludzkich, minimalizacja czasu poszukiwań i terytorialne zawężenie, co brzmi jak strategiczne traktowanie relacji partnerskiej. Nadmierne korzystanie z SMS-ów i mejli doprowadziło do skrótowego wyrażania myśli, przekazywania informacji, a w konsekwencji język mówiony zaczął korodować, ubożeć. Być może przez geolokalizacyjne warunkowanie relacji między ludzkich również w nich będziemy stosować skróty, tym razem skróty emocjonalne?

grindr-pol-2 grindr-pol-25 grindr-pol-24 grindr-pol-23 grindr-pol-22 grindr-pol-21 grindr-pol-20 grindr-pol-19 grindr-pol-18 grindr-pol-17 grindr-pol-16 grindr-pol-15 grindr-pol-14 grindr-pol-13 grindr-pol-12 grindr-pol-11 grindr-pol-10 grindr-pol-9 grindr-pol-8 grindr-pol-7 grindr-pol-6 grindr-pol-5 grindr-pol-4 grindr-pol-3

 

 

 

Wydział Nauk Społecznych UAM, Szamarzewskiego, Poznań, Polska