Celebryci i Normalsi
  • inne
  • kajetan
  • 2017.01.07

Magdalena Frąszczak

Celebryci i Normalsi. Netnograficzna analiza praktyk komunikacyjnych użytkowników aplikacji Snapchat

Okres obserwacji: 19.12.2016 – 07.01.2017, aktualizacja treści zamieszczanych na kontach przynajmniej raz na dobę.

Metoda badawcza: netnografia, analiza treści kont w aplikacji Snapchat.

Innowacyjny charakter komunikacji komputerowo zapośredniczonej w kontekście mediów społecznościowych i mobilnych

 W XXI wieku dzięki masowemu zapośredniczeniu przez sieci komputerowe komunikacja międzyludzka zyskała nową twarz. Przeciętny uczestnik zachodniej kultury zyskał w tym zakresie takie możliwości technologiczne, jakich nikt przed nim nie miał. Obecnie możemy kontaktować się właściwie bez większych ograniczeń z ludźmi z całego świata. Każdemu, kto ma dostęp do sieci, możemy także  relacjonować na żywo swoje życie.

Media społecznościowe pogłębiły te zmiany. Popularność zyskały portale społecznościowe: Nasza Klasa, Fotka, Facebook. „Wrzucaliśmy” na nie zdjęcia, by znaleźć swoje stare klasy szkolne, a potem coraz więcej i więcej zdjęć, by pokazać najnowsze chwile z naszego życia. Jak wyglądamy my, nasze rodziny, nasi przyjaciele, jak wyglądają nasze domy, co jemy, w co się ubieramy, dokąd wychodzimy i gdzie podróżujemy? W odpowiedzi na wzrastające w tym zakresie potrzeby użytkowników internetu, a dokładniej, użytkowników mediów społecznościowych pojawiły się kolejne możliwości. Można było dodawać coraz więcej zdjęć, i w końcu również filmy, a nawet transmitować obraz na żywo. Dziś oprócz tego, że dodajemy swoje zdjęcie, możemy je trochę (lub mocno) udoskonalić nakładając filtry, dodając znaczniki nastroju czy publikując nasze położenie. Szczególnie na starającym się zawsze nadążać za aktualnymi trendami Facebooku widać, ile zyskaliśmy możliwości pokazywania światu siebie i swojego otoczenia.

Po Facebooku pojawił się Instagram, początkowo dostępny tylko w formie aplikacji mobilnej, którego założeniem było właśnie dodawanie zdjęć i filmów (z ograniczonym czasem emisji; muszą być krótkie), podpisywanych głównie hasztagami i w ten sposób porządkowanych przez samych użytkowników na zasadzie folksonomii. Techniczne możliwości, funkcje i opcje mediów społecznościowych ciągle są rozwijane i Instagram, podobnie jak Facebook, staje się wielozadaniowy. By użytkownik mógł jeszcze szybciej pokazać światu swoje życie, w 2011 roku powstała mobilna aplikacja Snapchat,  zaspokajająca potrzebę szybkiego pokazania światu obrazów z naszego życia.

Krótkie filmy (ich czas trwania jest, podobnie jak na Instagramie, ograniczony do 10 sekund), efemeryczne fotografie (użytkownik można wybrać, jak długo zdjęcie będzie się wyświetlać zdjęcie gdy zostanie otwarte; czas ten wynosi od 1 do 10 sekund) – można pokusić się o stwierdzenie, iż jest to obecnie „najszybsza” aplikacja. Może to być jednak zwodnicze, ponieważ aby obejrzeć „snapy” jedynie kilku bardzo aktywnych osób, trzeba spędzić przy telefonie sporo czasu.

Oficjalnie aplikacja jest dostępna wyłącznie na urządzenia mobilne. Nieoficjalnie użytkownicy próbują oczywiście, podobnie jak to było w przypadku Instagrama, instalować ją na komputerach. Snapchat nie jest w ogóle dostępny na Windowsa, włącznie z telefonami z tym systemem. Znajomych możemy dodać tylko wtedy, jeśli znamy nazwę ich konta; możemy jednak wybrać również opcję wyszukiwania w pobliżu innych osób, które mają Snapchata, a także użyć „snapkodu” (ilustracja 1) albo dodać osoby z listy kontaktów w telefonie.

image002Ilustracja 1 Snpakod

Film o nas samych

W czasach, w których większość uczestników kultury posiada smartfony z dostępem do internetu, każdy z nich może uczynić ze swojego życia reality show. Jeszcze kilkanaście lat temu oburzano się na telewizyjny program Big Brothera[1], w którym przez 24 godziny na dobę ludzie byli obserwowani przez kamery; głosy zgorszenia było również słychać, kiedy Michał Wiśniewski zgodził się na udział w programie Jestem jaki jestem[2], w którym telewizja towarzyszyła mu w jego prywatnym domu właściwie bez przerwy. Dziś wciąż mamy do czynienia z takimi programami, a chyba najbardziej znanym jest reality show z życia amerykańskiej rodziny Kardashianów. Badając świat społecznościowych aplikacji mobilnych można zastanowić się jednak, dlaczego właściwie tak nas to oburza? Dlaczego krytykę wywołuje fakt, że ktoś pokazuje publicznie dzieci, swoje domy itd., skoro codziennie większość z nas robi dokładnie to samo na swoich społecznościowych profilach?

Aplikacje takie jak Snapchat to niewątpliwie doskonałe narzędzie promocji swojej osoby. Własnym sumptem można relacjonować co, z kim i gdzie robimy, budząc zainteresowanie, a nawet podziw, jedynie grupy docelowe mogą się różnić. Celebryci mogą niemal na żywo rozmawiać z fanami  pokazywać kulisy swojej pracy, a ludzie nie związani z showbiznesem – demonstrować znajomym, jakie ekscytujące prowadzą życie bądź po prostu, jak spędzają najnudniejsze chwile. W ten sposób każdy może zostać jednocześnie bohaterem i reżyserem własnego filmu dokumentalnego niemal za darmo; wystarczy telefon z internetem. Można zatem powiedzieć, że promocja własnej osoby jeszcze nigdy nie była tak prosta i tania. Z jednej chwili w życiu można zrobić materiał dna Snapchata, Facebooka, Instagrama (relacja na bieżąco, a nawet na żywo) czy na bloga i kanał na YouTube (relacja po danym wydarzeniu, wyjeździe itd.)

Tego rodzaju kontakt z przyjaciółmi lub fanami jest w zasadzie nieograniczony. Mogą oni także na bieżąco komentować wszystko, co widzą. Nie trzeba już iść do telewizji czy gazety, by sprostować plotkę, bo wystarczy napisać dementi na Facebooku albo po prostu powiedzieć na Snapchacie, co się chce, na własnych zasadach; zresztą coraz częściej wydaje się, że relacjonując większość swojego życia pozastawiamy niewiele miejsca na domysły.

Czy w świecie mediów społecznościowych pokazujemy swoje życie zredagowane tak, by wyglądało na ciekawsze? Czy starannie wybieramy te chwile, które chcemy przekazać światu, by stworzyć swoją wirtualną tożsamość? Nie do końca jednak wirtualną, ponieważ nie pokazujemy tam wyimaginowanego obrazu, nie występujemy jako avatary[3]. Pokazujemy swoją twarz i otoczenie. Komentarze to również nie anonimowe „hejty”[4]. Mówimy coś jako my sami, równocześnie pokazując siebie.

W przypadku Snapchata teoretycznie zamieszczane zdjęcia i filmy po jakimś czasie znikają. Na ulotność zdjęć czy filmów znalazł się jednak łatwy sposób: można po prostu zrobić zrzut ekranu. Bardzo często portale plotkarskie wykorzystują te metodę do publikacji nieoficjalnych zdjęć celebrytów. Nie potrzeba już paparazzi, by zrobić komuś zdjęcie w domu, sklepie czy gdziekolwiek indziej, bo gwiazdy same się tym zajęły. Różnica polega na tym, że to my sami decydujemy, co pokazujemy: można podejść do tego zadania wybiórczo i pokazać jedynie pewne rzeczy, można również udoskonalać siebie. Na Snapchacie służą do tego filtry. Można być pieskiem, kotkiem, misiem, można wymiotować tęczą albo pomidorami, można zmieniać głos i być pszczołą. Filtry często się zmieniają, na przykład podczas szczególnych okazji jak święta Bożego Narodzenia, Sylwestra czy Halloween. Można dodać emotikony, napisy, obrazki czy geofiltry. Są to specjalne filtry czy naklejki, które można wysłać z konkretnego miejsca. Każdy może wejść na stronę Snapchata i zrobić własny geofiltr lub wykorzystać te, które już są.

image004Ilustracja 2 Jeden z geoftrów Poznania

image006 Ilustracja 3 Geofiltr WNPiD w Poznaniu

image008 Ilustracja 4 Jeden z geofiltrów Poznańskich Jeżyc

Celebryci i Normalsi

By dowiedzieć się czegoś więcej o mechanizmach działania Snapchata, wybrałam do obserwacji kilka polskich kont, zarówno popularnych celebrytów, jak i osób zwyczajnych, spoza showbiznesu. Spośród celebrytów (C) byli to:

Maffashion – blogerka modowa;

image010 Ilustracja 5 Snapkod Maffashion

Jessimercedes – blogerka modowa;

image012 Ilustracja 6 Snapkod Jessimercedes

Liestyle – fotograf, który ma własną markę odzieżową, mąż Ciociliestyle;

image014 Ilustracja 7 Snapkod Liestyle

Ciocialiestyle – prowadzi markę odzieżową wraz z Wujaszkiem Liestyle, organizują również imprezy;

image016Ilustracja 8 Snapkod Ciocialiestyle

Redlipstickmonster – blogerka makijażowa;

image017Ilustracja 9 Snapkod RedLipstickMonster

CoeursDeFoxes – blogerka modowa;

image020Ilustracja 10 Snapkod CoeursDeFoxes

Wybrałam również kilka kont osób prywatnych studentów i absolwentów, których określiłam jako Normalsów (N), wśród których byli:

  1. studentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, studia stacjonarne II stopnia, 23 lata,
  2. studentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, studia niestacjonarne II stopnia, 22 lata,
  3. absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, studia stacjonarne I stopnia, 23 lata,
  4. absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, studia stacjonarne I stopnia, 22 lata,
  5. absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, studia stacjonarne I stopnia, 22 lata,
  6. absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, studia stacjonarne I stopnia, 22 lata,
  7. studentka Uniwersytetu we Wrocławiu, studia stacjonarne I stopnia, 19 lat,
  8. studentka Politechniki Wrocławskiej, studia stacjonarne I stopnia, 21 lat.

Celem mojego badania było porównanie sposobów wykonywania tych samych czynności i publikowania analogicznych treści na Snapchacie w przypadku Celebrytów i Normalsów.

Dom

Zacznę od przestrzeni bardzo prywatnej, jaką jest dom. Pokazywanie wnętrz mieszkalnych jest bardzo popularne na Snapchacie zarówno w przypadku Celebrytów, jak i Normalsów. Kiedy popularne blogerki Jessica Mercedes i Maffashion przeprowadzały się i urządzały swoje garderoby, relacjonowały to na żywo na swoich kontach. Prezentowały układy szaf, dodatki, kolory; wspólnie z nimi można było też wybrać się na zakupy i decydować, co mają kupić. Pisząc „decydować” nie przesadzam, gdyż bardzo częstym zabiegiem stosowanym przez celebrytów jest zadawanie pytań obserwatorom i proszenie, by ci odpowiadali w komentarzach „pod ostatnim zdjęciem na Instagramie” (ponieważ na Snapchacie takiej możliwości nie ma)[5]. Sławy pytają więc fanów o to, jaką torebkę mają wybrać, jakie buty kupić, gdzie jechać na wakacje, gdzie kupić walizkę, do jakiej restauracji iść itp. Sprawia to wrażenie, jakby obserwatorzy mieli realny wpływ na życie celebrytów. Ta praktyka buduje między nimi więź, równocześnie upodabniając Celebrytów do Normalsów. Mają oni myśleć, że przecież też mają podobne dylematy, jak bogaci i sławni: co kupić czy jak obciąć włosy, co wywołuje wrażenie, że „wszyscy jesteśmy tacy sami”.

Dzięki Snapchatowi celebryta staje się naszym przyjacielem, któremu codziennie możemy pomóc w życiowych decyzjach tak, jak pomagamy naszym bliskim i znajomym Normalsom. To charakterystyczna dla doby mediów społecznościowych strategia budowania swojego wizerunku, którą można określić jako „Codzienny Celebryta” czy „Celebryta Przyjaciel”. Aby zrobić wrażenie na fanach i przyciągnąć uwagę do swojej osoby, celebryta nie musi już pokazać się półnago na czerwonym dywanie czy wypiąć bez majtek na prezydenta – ba, nie musi nawet wyjść z domu. Wystarczy pójść do fryzjera albo zrobić sobie śniadanie. To oznacza z jednej strony zejście celebrytów z piedestału; każdy przecież może zajrzeć do ich życia, Jednak z drugiej strony oznacza to robienie ze zwyczajnego, nudnego codziennego życia czegoś ważnego. Stwarza poczucie, że właściwie każde życie jest tak wyjątkowe, że warte oglądania. Poczucie to wzmocnione jest faktem, że wielu celebrytów widzi realny odzew na swoje komunikaty. Fani przychodzą na spotkania, piszą komentarze, lajkują, subskrybują. Celebryci mają zatem poczucie, że nie robią tego bez sensu, bo czerpią z tego wymierne korzyści i widzą natychmiastowe efekty.

image022Ilustracja 11 Garderoba Maffashion

W domach wszyscy pokazują bardzo często jedzenie. O ile Normalsi publikują głównie efekt końcowy gotowania, gwiazdy pokazują często proces tworzenia. Specjalne diety, które gwiazdy praktykują, ponieważ na przykład trenują (a przy okazji reklamują np. odzież sportową lub wodę mineralną). Bardzo modne są ostatnio diety pudełkowe, więc i to możemy zobaczyć na Snapchacie. Ciekawy jest tu przykład Jessi Mercedes. Na jej Snapchacie często widzimy, jak coś gotuje. Bardzo często również filmuje, jak jej brat przygotowuje posiłki. Jest to o tyle ciekawe, iż jest on również osobą publiczną, a ponadto kucharzem. Sam również publikuje w internecie filmy pokazujące, jak gotuje. Takie związki nie są rzadkością: pary, rodziny, przyjaciele prezentują się wspólnie w codziennych sytuacjach. Jeden filmuje drugiego i promuje na swoim koncie. Celebryci bardzo chętnie bywają w modnych restauracjach i wtedy również pokazują potrawy, najczęściej oznaczając, w jakim miejscu zjedli.

image031image025image027image029image031

Ilustracja 12 Snapy z jedzeniem Celebrytów

image033 image035 image037 image039 image041

Ilustracja 13 Snapy z jedzeniem Normalsów

Jeśli obserwujemy blogerki modowe, możemy być pewni, że zobaczymy ich szafy i mnóstwo stylizacji. Dokładnie będziemy wiedzieli, w co się ubierają. Normalsi też się fotografują, by pokazać ubranie i to, jak w nim wyglądają. Nie zauważyłam jednak, by pisali czy mówili, z jakich sklepów korzystają. Prawdopodobnie wynika to z tego, że gdy blogerka doda zdjęcie stylizacji, dostaje setki pytań o to, skąd są ubrania, a Normalsi, jeśli w ogóle dostają takie pytania, to zdecydowanie na mniejszą skalę i prywatnie. Drugi powód to po prostu umowy, które celebryci zawierają z niektórymi markami. Jeśli mowa o współpracy z markami, warto wspomnieć o relacjach typu unbox, czyli pokazywaniu rozpakowywania paczek, prezentów czy toreb z zakupami. Celebryci są w tym perfekcyjni. Jeśli tylko coś dostaną lub kupią, natychmiast pokazują to obserwatorom z towarzyszeniem licznych komentarzy i emocjonalnych reakcji. Normalsi też czasem tak robią. Można to jednak zaobserwować jedynie  przy specjalnych okazjach, gdy kupią lub dostaną coś wyjątkowego. W ich przypadku takie zachowanie nie nosi znamion kryptoreklamy, a wynika bardziej z emocji, na przykład z radości, że coś dostali. Snapchat bardzo zresztą sprzyja takim spontanicznym emocjom czy rekcjom. Dzięki temu wydaje się być bardziej autentyczny od innych kanałów komunikacyjnych i za to jest ceniony. Użytkownik może dojść do przekonania, że dzięki niemu można poznać ulubionego celebrytę „takiego, jakim jest naprawdę”.

image043 image045 image047 image049

Ilustracja 14 Unbox paczki Maffashion

Ma to związek z faktem, że dodanie zdjęcia czy filmu na Snapchat jest bardzo proste i szybkie: wchodzimy w aplikację, robimy zdjęcie czy film i wysyłamy. Decydujemy wówczas, czy chcemy wysłać obraz do konkretnych osób, czy dodać na tzw. mystory (wówczas dostęp do niego będzie miał każdy, kto nas obserwuje). Moim zdaniem to właśnie owa szybkość sprawia, że aż tyle treści pojawia się Snapchacie. Towarzyszy temu jednak silne przekonanie, że to, co wysyłamy, jest ulotne i bezpowrotnie przepada. Jak jednak wspominałam wyżej, może to być całkowicie mylne wrażenie.

image051 image053 image055 image057 image059 image061 image063 image065

Ilustracja 15 Podstawowa instrukcja obsługi snapchata. Każdy, kto się zaloguje, dostaje ją w formie snapów

Spotkania towarzyskie

To zdecydowanie najczęstszy element snapów Normalsów. Kiedy z kimś się spotykają, coś się dzieje, kręcą. Ciekawą uprawianą przez nich praktyką jest to, że jeśli mamy okazję obserwować na przykład dwie osoby, które idą wspólnie na imprezę, to możemy je „podglądać” z dwóch perspektyw. Jedna osoba kręci drugą, podczas gdy ta również nagrywa. To niezwykłe doświadczenie: możemy obserwować, jak ktoś tworzy swoje snapy, ponieważ ktoś inny zrobił o tym swojego snapa.

image067Ilustracja 16 Jedna osoba filmuje drugą, gdy ta dodaje snapa, na którym znajduje się ta pierwsza osoba

Celebryci zachowują się tak samo tyle że, jak zwykle, niejako w zdwojonej dawce. Imprez, na których bywają, jest więcej, można pokazać też wielu znanych ludzi; znanych z tego, że są znani, ale też takich, którzy faktycznie zasłynęli czymś konkretnym. Snapy z premier filmowych, z pokazów mody, otwarć butików, z sesji zdjęciowych, z reklam – wszędzie tam można spotkać kogoś wartego pokazania, ale też kogoś, kto będzie chciał pokazać tego drugiego. W ten sposób jedni napędzają oglądalność drugim, tak jakby to, że ktoś jest popularny w pewnych kręgach i mógł pokazać się w naszym filmie czy na naszym zdjęciu powoduje, że przyciąga do nas również swoich fanów. Jeśli są to filmy z domowych imprez, możemy zobaczyć znanych z czerwonych dywanów celebrytów niejako „udomowionych”, bez fleszy i długich sukni. Często przy okazji takich imprez czy spotkać prezentuje się różne produkty. Na przykład Ciocia Liestyle i Wujaszek Liestyle współpracują z marką Martini. Bardzo często pokazują się właśnie z ich produktami i promują je, gdzie się tylko da.

Fascynujące jest to, że na Snapchacie nawet spotkania z przyjaciółmi czy znajomymi są relacjonowane na bieżąco, co oznacza, że nawet wtedy jesteśmy online, a może zwłaszcza wtedy. Właśnie imprezy i spotkania są szczególnie często relacjonowane przez Normalsów. Nie jest tak, że dodają w tym przypadku więcej treści niż celebryci, ale w porównaniu do tego, ile ogólnie dodają, spotkania towarzyskie zajmują na ich kontach więcej miejsca.

image071Ilustracja 17 WujaszekLiestyle z butelką Martini na imprezie

Bardzo dużo czasu na Snapchacie można spędzić oglądając snapy, które postanowiłam określić mianem „snapów nic”. Jak łatwo się domyśleć, są to zdjęcia czy filmy, które „są o niczym”; nie pokazują niczego konkretnego. Tak jakby autorom się po prostu nudziło, robią zdjęcia pokoju, telewizora czy fotela w pociągu. Kręcą to, co w danym momencie oglądają w telewizji czy internecie, lub po prostu mówią coś bez większego sensu. Tego rodzaju snapy nic są powszechne ani u jednych, ani u drugich. Normalsi wstawiają jednak częściej „zdjęcia nic” niż „filmy nic”. Wydaje się, że próbują w ten sposób zdawać relację z ulotnych wrażeń swego życia codziennego, które nie jest przecież obiektywnie zbyt interesujące.

image073 image075 image077 image079 image081 image083 image085 image087

Ilustracja 18 "Snapy nic" Normalsów

image089 image091 image093 image095 image097 image099 image101 image103 image105 image107 image109

Ilustracja 19 "Snapy nic" Celebrytów

Zdarzają się też momenty, w których nawet Celebryci nie kręcą. Często są to spotkania biznesowe, które mogłyby ukazać kulisy ich wystudiowanej Snapchatowej szczerości. Są też w ich życiu osoby, których nie pokazują, na przykład Jessica Mercedes nie pokazuje swojego chłopaka.

Praca

Można mieć poważne wątpliwości co do tego, jak definiować pracę w przypadku Snapchata, szczególnie w przypadku Celebrytów. Oczywiście można oglądać ich liczne zdjęcia z sesji zdjęciowych, z wywiadów w telewizji, z imprez, które prowadzą lub na które są zapraszani. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że cokolwiek celebryci relacjonują, jest to trochę ich praca. Gdyby bowiem nie ich nieustane bycie w mediach społecznościowych, nie byłoby ich wcale. Im więcej jest ich w społecznościowych mediach mobilnych, tym więcej osób może śledzić, co robią. Dzięki temu są atrakcyjniejsi dla różnych marek, ponieważ nie istnieje ryzyko, że coś, co będą reklamować nie dotrze do dużej ilości osób. Poza tym często organizują konkursy z nagrodami. Proszą, aby ludzie wykonali jakieś zadanie, często są to zdjęcia o określonej tematyce, z odpowiednimi hasztagami. Dodawać je zwykle mają na Instagramie, Snapchat służy raczej do informowania o tych konkursach. Oprócz tego organizują też wyprzedaże ze swoich szaf. Dostają dużo darmowych gadżetów, które potem wystawiają na swoich profilach i sprzedają. Ostatnio na przykład Jessica Mercedes przeprowadziła wyprzedaż swoich torebek i prezentowała je na Snapchacie zachęcając obserwatorów, by je kupili.

Natomiast Normalsi, których obserwowałam nie dodają snapów, aby stać się sławnym lub by coś zareklamować. Osoby te deklarowały, że więcej oglądają niż same dodają i tak naprawdę chodzi im nie o to, że chcą być sławne, ale o to, by oglądać, co się dzieje u ich znajomych, na zasadzie wzajemności. Pokazywanie pracy czy szkoły to dla nich coś dodatkowego, nie robią tego, by mieć z tego jakieś korzyści.

image111 image113 image115 image117 image119

Ilustracja 20 Wyprzedaż torebek JessiMercedess na Snpachacie

Podsumowanie

Kiedy rozpoczęłam badania praktyk Celebrytów i Normalsów na Snapchacie, nie przypuszczałam, że jest to aż tak szeroki temat. W zasadzie w nieskończoność możemy oglądać filmy i zdjęcia w tej aplikacji, gdyż kont jest mnóstwo, a użytkownicy ciągle coś dodają, co mimo pozornej dostępności czyni ją niełatwym obiektem (i zarazem przestrzenią) badań.

Z mojej  obserwacji wynika przede wszystkim, że ta sama aplikacja może służyć różnym ludziom do różnych celów. Dla osób znanych, którym zależy na rozgłosie, jest narzędziem do informowania fanów o swoim życiu, ale także o tym, co dodają na inne portale czy kanały. Można stwierdzić, że w ten sposób powstał nowy rodzaj celebryty. Kiedyś trzeba było zrobić coś spektakularnego, wywołać skandal, aby o danej osobie mówiono, a poza tym skłonić media, by o tym pisały. Teraz celebryci sami mogą umieścić siebie w świecie mediów. Czasem mogą również wywołać skandal tą drogą, na przykład przez wysłanie filmu czy zdjęcia zamiast prywatnie do konkretnej osoby na publiczną mystory, jednak takie skandale są rzadkością; wydaje się, że najzwyczajniej nie są już do niczego potrzebne. Kogo bowiem interesuje rzekomo przypadkiem podwiana sukienka na czerwonym dywanie, skoro można zjeść śniadanie z ulubioną celebrytką i zaprzyjaźnić się z nią, a może nawet zdecydować, jaką sukienkę dziś założy, co dawniej mogło być jedynie nieziszczalnym marzeniem. Zamiast tego Snapchatowi celebryci wolą budować zaufanie wśród fanów i być z nimi codziennie. Są w tym bardzo konsekwentni i świadomi tego, co i jak warto pokazać, by ludzie chcieli przy nich trwać. Co do Normalsów, w znacznie mniejszym stopniu chodzi im o konsekwentne budowanie tożsamości i wizerunku, lecz raczej fatyczne dzielenie się z przyjaciółmi małoważnymi wydarzeniami, ulotnymi wrażeniami, nastrojami, chwilami.

Warto pamiętać, ze aplikacja ta oferuje także możliwości czatu czy też rozmów telefonicznych czy video, możliwości obserwacyjne i badawcze inspiracje, jakie daje Snapchat, są zatem naprawdę ogromne i stale rosną. Aby dojść do bardziej uogólnionych wniosków, niezbędne byłoby badanie bardziej złożone metodologicznie. Użytkownicy Snapchata bowiem bardzo często odsyłają do innych „zamieszkiwanych przez siebie” przestrzeni w internecie, dlatego badanie pojedynczych kont bez uwzględnienia kontekstu innych, a także szerszego medialnego tła musi pozostać niepełne.

 

[1]    Program emitowany od 2001 roku. W Polsce pojawiło się jak dotąd 5 serii. Uczestnicy wprowadzali się do „domu Wielkiego Brata”, gdzie prze kilkanaście tygodni byli obserwowani przez kamery. Co tydzień ktoś odpadał, a zwycięzca wygrywał pieniądze.

[2]    Program emitowany od 2003 roku. Miał dwa sezony. Pierwszy sezon był emitowany codziennie, a niedziela była dniem, gdy podsumowywano cały tydzień. Drugi sezon emitowany był jedynie w soboty.

[3]    Istnieje na Snapchacie funkcja określana jako Bitmoji, czyli możliwość stworzenie swojego avatara, potrzebna jest jednak do tego dodatkowa aplikacja. Bitmoji może potem służyć za naklejki do naszych zdjęć czy filmów, ale nie funkcjonuje całkowicie autonomicznie. Jest głównie dodatkiem i naszą podobizną.

[4]  Internetowe określenie ostrej, często ekstremalnie brutalnej, wulgarnej i/ lub bezzasadnej krytyki.

[5]    To najczęstszy zwrot używany wówczas, gdy celebryta chce o coś zapytać fanów i oczekuje na odpowiedź.

Wydział Nauk Społecznych UAM, Szamarzewskiego, Poznań, Polska